Ja jestem piekłem nie inni, tom poezji, Gdańsk 1998

Redakcja, redakcja techniczna i korekta Andrzej K. Waśkiewicz

Na okładce: Krzyk Edvarda Muncha

Fotografia: Bogusław Wawrzonek

Copyright by Stanisław Gostkowski, 1998

ISBN 83-86460-17-2

Wydano z dotacji Wydziału Kultury Urzędu Wojewódzkiego i Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego w Gdańsku

Nakład 300 + 50 egz.

Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki, Gdańsk, Chlebnicka 2

Druk: SARA




Poniżej utwór otwierający tom

 

bądź

poświęcam ojcu

 

w słonej łzy ojca [sic!]

ojca który ma już osiemdziesiąt

wiosen i zim który ma już wszystko dobro

i zło we własnym sercu zakopane po ostatni siwiejący

włos powykrzywiane palce w zmarszczonej skórze

twarzy widzę uśmiech

nie martw się synu przecież to wszystko

jest tylko chwilą jakby odbiciem

naszego cienia

życia

i wówczas jest mi tak

że mógłbym kamienie jak orzechy rozgryzać

na święta Bożego Narodzenia

że mógłbym wszystkim składać życzenia

łamać się opłatkiem

a nie ma nikogo tylko ściany

wyją białym milczeniem

żona odeszła

synowie też się gdzieś zapodziali

ale wrócą jak te chmury na niebie

przecież mają twoją skórę

mają twoje oczy piwne

kości

a więc muszą wrócić

tylko wytrzymaj

bądź jaśniejszy od słońca w dni

deszczowe bądź weselszy od stada wron

łysiejących czarnym upierzeniem

bądź domem

pełnym chociaż masz tylko dwa krzesła

i stół chwiejący się na trzech nogach

bądź pełnym

przypatrz się dobrze w każdej szczelinie

twoich żył napiętych jak deski

podłogi tam mieszka sam

Bóg

podaj Mu tylko rękę

a odlecą siwiejące sępy zdrady

pieniądza

leżysz w pożyczonym płaszczu

a będą kłaniali się tobie dyrektorzy

jeszcze raz będą

wynosili tapczany z twoich pokoi

które są już dostatecznie puste rozpaczą

płaczem

ale tęcza zaświeci w twoich oczach

zabłękitniejesz

a łysi

wysocy staną się malutcy

nawet nie będą w stanie nosić wersalek

chociaż zostało im to już raz na zawsze

naznaczone

niejako przydzielone z padołu

tej zemsty nie zabijaj skoro sam nie dawałeś

życia tylko rozliczaj

licz samochody od karłów

notuj numery głęboko w sercu

i nie życz nikomu tak jak tobie życzyli

możesz tylko za pomyślność

za miłość dobroć szlachetność

za te wytarte słowa jak stare buty

wypić jeszcze jedną wódkę

najserdeczniejszą

tylko bądź człowiekiem

synu

 

Wejdź, aby przeczytać pierwodruk (tutaj): Ja jestem piekłem... [1998]